Największe zakłady produkcji wojskowej

Globalny przemysł zbrojeniowy od dziesięcioleci jest jednym z najbardziej strategicznych i jednocześnie najbardziej tajemniczych segmentów gospodarki. Największe zakłady produkcji wojskowej decydują nie tylko o potencjale obronnym poszczególnych państw, ale także o kierunku rozwoju zaawansowanych technologii, strukturze wymiany handlowej oraz układzie sił w polityce międzynarodowej. Skala koncentracji kapitału, wiedzy inżynierskiej i łańcuchów dostaw w kilku wiodących państwach sprawia, że analiza największych fabryk i koncernów zbrojeniowych jest kluczowa dla zrozumienia współczesnej gospodarki, innowacji technologicznych i ryzyk geopolitycznych. Rosnące wydatki obronne, przyspieszona modernizacja armii oraz wojny o wysokiej intensywności powodują, że linie produkcyjne w wiodących zakładach pracują na granicy możliwości, a państwa i firmy inwestują w automatyzację, cyfryzację oraz dywersyfikację dostaw surowców i komponentów.

Globalna mapa zakładów produkcji wojskowej

Największe zakłady produkcji wojskowej skoncentrowane są w kilku dominujących ośrodkach przemysłowych: w Stanach Zjednoczonych, Rosji, Chinach, krajach Europy Zachodniej oraz w rosnących potęgach regionalnych, takich jak Turcja, Korea Południowa czy Indie. Według danych Stockholm International Peace Research Institute (SIPRI) za rok 2023 łączna sprzedaż uzbrojenia i usług wojskowych 100 największych firm zbrojeniowych przekroczyła 600 mld USD, przy czym ponad połowę tej wartości generowały spółki z USA. W tym zestawieniu podstawową jednostką analizy są nie pojedyncze fabryki, ale całe korporacje przemysłowo-obronne, które posiadają sieć zakładów produkcyjnych rozlokowanych w wielu krajach.

W Stanach Zjednoczonych dominują giganci tacy jak Lockheed Martin, RTX (dawniej Raytheon Technologies), Northrop Grumman, Boeing Defense, General Dynamics czy L3Harris. Każdy z nich kontroluje dziesiątki wyspecjalizowanych zakładów – od montowni samolotów bojowych, przez fabryki rakiet i pocisków manewrujących, po zakłady produkujące sensory, elektronikę wojskową i systemy łączności. Lockheed Martin, który od lat zajmuje pierwsze miejsce w rankingach SIPRI, generuje z samej sprzedaży wojskowej ponad 60 mld USD rocznie, a jego zakłady w Fort Worth (Teksas) czy w Marietcie (Georgia) uchodzą za jedne z największych kompleksów produkcji lotniczej na świecie.

Rosja, mimo ograniczeń sankcyjnych i problemów logistycznych, utrzymuje rozbudowaną sieć zakładów zbrojeniowych, zarządzanych głównie przez państwowe holdingi Rostec (Oboronprom, Russian Helicopters, High Precision Systems) oraz koncerny takie jak United Aircraft Corporation i UralWagonZawod. Fabryka UralWagonZawod w Niżnym Tagile jest jednym z największych na świecie producentów czołgów i wozów bojowych, w tym serii T‑72, T‑90 oraz platformy T‑14 Armata. Konflikt zbrojny na Ukrainie dodatkowo uwydatnił skalę obciążeń tych zakładów – Rosja zwiększyła produkcję amunicji artyleryjskiej, rakiet oraz pojazdów bojowych, częściowo przez reaktywowanie dawnych linii produkcyjnych i pracę zakładów w trybie wielozmianowym przez siedem dni w tygodniu.

Chiny postawiły na intensywną rozbudowę własnego przemysłu zbrojeniowego po 2000 roku i obecnie dysponują jedną z największych infrastruktur produkcyjnych na świecie. Korporacje takie jak AVIC (Aviation Industry Corporation of China), NORINCO (China North Industries Group) czy CSSC (China State Shipbuilding Corporation) kontrolują olbrzymie stocznie, zakłady lotnicze, fabryki systemów rakietowych oraz pojazdów opancerzonych. Oficjalne dane są ograniczone, jednak szacunki zachodnich ośrodków badawczych wskazują, że roczna produkcja niektórych typów sprzętu (np. dronów bojowych czy rakiet przeciwokrętowych) liczona jest w tysiącach sztuk. Chiny budują też ogromne stocznie do produkcji okrętów wojennych – przykładem jest kompleks w Szanghaju, gdzie w krótkich odstępach czasu woduje się kolejne niszczyciele typu 052D i 055 oraz okręty desantowe.

Europa Zachodnia, choć mniej skoncentrowana pod względem struktury własności, również posiada rozbudowaną infrastrukturę produkcji wojskowej. Wyróżniają się tu Niemcy (Rheinmetall, Krauss-Maffei Wegmann), Francja (Dassault Aviation, Nexter, Naval Group, Safran), Wielka Brytania (BAE Systems, Rolls‑Royce Defence), Włochy (Leonardo) oraz kraje nordyckie (Saab w Szwecji). Znaczna część produkcji jest integrowana w ramach programów europejskich: samoloty transportowe Airbus A400M, samoloty bojowe Eurofighter Typhoon, okręty podwodne typu 212A czy systemy rakietowe MBDA powstają dzięki współpracy wielu zakładów rozsianych po całym kontynencie.

Struktura i specjalizacja największych zakładów

Kluczową cechą największych zakładów wojskowych jest wysoka specjalizacja linii produkcyjnych. Fabryki rzadko wytwarzają „wszystko”, częściej koncentrują się na wybranych klasach sprzętu – samolotach, okrętach, pojazdach lądowych, rakietach czy elektronice. Jednocześnie w ramach jednego koncernu funkcjonuje wiele zakładów odpowiadających za poszczególne komponenty, które są później integrowane w końcowych montowniach.

Zakłady lotnicze uchodzą za jedne z najbardziej złożonych organizacyjnie. Przykładem jest fabryka Lockheed Martin w Fort Worth, odpowiadająca za montaż myśliwców F‑35. Produkcja jest rozproszona: elementy płatowca, kadłuba, skrzydeł, instalacje paliwowe, systemy awioniki, uzbrojenie i systemy stealth powstają w dziesiątkach spółek-podwykonawców, w tym w zakładach w Europie (Włochy, Wielka Brytania) i Azji (Japonia). Do Stanów Zjednoczonych trafiają one jako gotowe moduły, które następnie są integrowane na linii produkcyjnej o przepustowości kilkudziesięciu maszyn rocznie. Maksymalne moce projektowe F‑35 szacowano na ponad 150 sztuk rocznie, choć realne dostawy zależą od finansowania i zamówień państw sojuszniczych.

Inny przykład stanowią kompleksy stoczniowe. Ogromne stocznie wojenne w USA, jak Newport News Shipbuilding (część HII – Huntington Ingalls Industries), zajmują się budową lotniskowców i okrętów podwodnych z napędem jądrowym. Budowa jednego lotniskowca klasy Gerald R. Ford trwa około 7–8 lat, angażując dziesiątki tysięcy pracowników, tysiące podwykonawców oraz łańcuch dostaw rozciągający się na wszystkie stany. W Europie podobną rolę pełni francuska stocznia Naval Group w Cherbourgu, specjalizująca się w budowie okrętów podwodnych, oraz włosko-francuska grupa Fincantieri, uczestnicząca w budowie fregat i okrętów desantowych.

Zakłady lądowe, odpowiedzialne za produkcję czołgów, transporterów opancerzonych i artylerii, są często bardziej rozproszone geograficznie, ale pod względem powierzchni zajmują rozległe tereny z poligonami testowymi. UralWagonZawod w Rosji czy zakłady Krauss-Maffei Wegmann w Niemczech (producent czołgów Leopard 2) integrują nie tylko linie montażowe pojazdów, ale także wydziały metalurgiczne, spawalnicze, zakłady luf artyleryjskich oraz laboratoria balistyczne. Proces produkcji czołgu obejmuje odlewanie i obróbkę pancerza, instalację silnika, przekładni, systemów kierowania ogniem, sensorów oraz finalne testy mobilności i odporności, co wymaga współpracy setek dostawców.

Specjalną kategorię stanowią zakłady zajmujące się produkcją rakiet i amunicji. Ośrodki te, ze względu na bezpieczeństwo, są zlokalizowane poza dużymi aglomeracjami i często objęte szczególnym reżimem ochrony. Koncern RTX i jego spółki zależne (np. Raytheon Missiles & Defense) posiadają w USA kompleksy w Arizonie, Massachusetts czy Alabamie, odpowiedzialne za produkcję systemów Patriot, AMRAAM, Stinger oraz pocisków manewrujących różnego zasięgu. W Europie z kolei MBDA dysponuje zakładami w Wielkiej Brytanii, Francji, Włoszech, Niemczech i Hiszpanii, produkując zintegrowane systemy rakietowe dla sił lądowych, lotniczych i morskich. W ostatnich latach, w odpowiedzi na rosnące zużycie amunicji w konfliktach zbrojnych, wiele państw NATO zdecydowało się na rozszerzanie mocy produkcyjnych, otwieranie nowych linii i modernizację starych zakładów.

W strukturze współczesnych zakładów wojskowych coraz większą rolę odgrywają również centra R&D oraz wyspecjalizowane działy elektroniki i oprogramowania. Platformy lądowe, powietrzne i morskie są w coraz większym stopniu „pancerzem dla komputerów”: wartość dodana tkwi w sensorach, systemach łączności, algorytmach przetwarzania danych i integracji z sieciami dowodzenia. Z tego powodu największe koncerny inwestują w cyfrowe bliźniaki (digital twins), symulacje w środowiskach wirtualnych i projektowanie współbieżne, a ich zakłady przypominają czasem bardziej kampusy technologiczne niż tradycyjne fabryki.

Wydatki obronne i skala produkcji – dane i trendy

Według raportu SIPRI z 2024 roku globalne wydatki wojskowe osiągnęły rekordowy poziom ponad 2,4 bln USD rocznie. Największymi wydatkowiczami pozostają Stany Zjednoczone (ponad 900 mld USD), Chiny (szacunki powyżej 290 mld USD), Rosja (co najmniej 80–90 mld USD według dostępnych danych), a także Indie, Arabia Saudyjska oraz kilka państw NATO w Europie. Tak gwałtowny wzrost budżetów obronnych przekłada się na presję na zwiększanie mocy produkcyjnych zakładów, inwestycje w nowe linie technologiczne, automatyzację i robotyzację.

W segmencie lotniczym jednym z najlepiej udokumentowanych programów jest produkcja samolotów F‑35. Do końca 2023 roku wyprodukowano ponad 980 maszyn wszystkich wersji, a docelowa liczba planowana przez USA i państwa partnerskie może przekroczyć 3000 egzemplarzy w ciągu najbliższych dekad. Lockheed Martin regularnie raportuje stopniowy wzrost wydajności i skracanie czasu montażu pojedynczej maszyny dzięki wdrażaniu narzędzi cyfrowych i standaryzacji procesów. Podobne trendy widać w europejskim programie Eurofighter Typhoon – choć linie produkcyjne nie są już tak obciążone jak dekadę temu, to modernizacje, pakiety upgrade’owe i nowe zamówienia (m.in. z Niemiec i Hiszpanii) zapewniają ciągłość pracy zakładów w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Włoszech i Hiszpanii.

W sektorze lądowym wiele państw inwestuje w odtworzenie zdolności produkcyjnych amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm oraz w rozwój nowych haubic samobieżnych i czołgów. Dane NATO z 2023 i 2024 roku wskazują na poważny deficyt zapasów amunicji w wielu armiach, co wymusiło zwiększenie produkcji nawet kilkukrotnie w ciągu dwóch–trzech lat. Rheinmetall, jeden z głównych producentów luf i amunicji w Europie, ogłosił plany zwiększenia rocznej produkcji pocisków artyleryjskich do kilkuset tysięcy, a docelowo nawet do ponad miliona sztuk rocznie, dzięki rozbudowie zakładów w Niemczech, Hiszpanii i na Węgrzech. Podobne działania realizują koncerny amerykańskie, które rozbudowują rządowe i prywatne fabryki amunicji w kilku stanach.

Stocznie również doświadczają bezprecedensowego obciążenia. US Navy, dążąc do utrzymania przewagi na morzach, planuje budowę nowych niszczycieli, fregat, okrętów desantowych i podwodnych. Według oficjalnych dokumentów modernizacyjnych celem jest stopniowe zwiększenie liczby okrętów do ponad 350 jednostek bojowych w perspektywie kilkunastu lat. To wymaga nie tylko pracy istniejących stoczni na pełnych obrotach, ale także inwestycji w infrastrukturę portową, suche doki, systemy dźwigowe oraz zaplecze inżynieryjne.

Z kolei Chiny, rozwijając flotę o charakterze oceanicznym, oddają do służby kilka dużych okrętów rocznie, w tym niszczyciele, fregaty, okręty desantowe oraz lotniskowce. Dane o dokładnej przepustowości chińskich stoczni nie są w pełni jawne, jednak obserwacje satelitarne oraz analizy think tanków wskazują, że tempo budowy jest co najmniej dwukrotnie wyższe niż w przypadku flot większości państw europejskich. Skala inwestycji infrastrukturalnych w chińskie stocznie – rozbudowa doków, nowe hale montażowe, specjalistyczne nabrzeża testowe – stawia je w gronie największych kompleksów przemysłowych świata.

Znaczący segment rynku stanowią także bezzałogowe systemy powietrzne i lądowe. Turcja, dzięki ekspansji firm takich jak Baykar, stała się w ostatniej dekadzie rozpoznawalnym producentem dronów bojowych. Zakłady Bayraktar, ulokowane w kilku lokalizacjach, zwiększały produkcję systemów TB2 i Akıncı w odpowiedzi na rosnące zamówienia eksportowe z Europy, Afryki i Azji. Podobny boom występuje w Chinach, gdzie zakłady produkujące drony rozpoznawcze i uderzeniowe (np. serii Wing Loong) obsługują rynek wewnętrzny oraz klientów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.

Łańcuchy dostaw, surowce i znaczenie technologii

Współczesne zakłady zbrojeniowe są głęboko wplecione w globalne łańcuchy dostaw, obejmujące hutnictwo, przemysł chemiczny, elektronikę, sektor kosmiczny i zaawansowaną logistykę. Produkcja nowoczesnego samolotu wielozadaniowego wymaga dostępu do stopów tytanu, aluminium lotniczego, kompozytów węglowych, mikroelektroniki, zaawansowanych sensorów oraz oprogramowania klasy wojskowej. Każdy z tych elementów ma własny łańcuch wartości, zależny od dostawców surowców i półproduktów rozlokowanych często na kilku kontynentach.

Szczególnie wrażliwym komponentem są półprzewodniki i układy scalone. O ile część produkcji mikroelektroniki do zastosowań wojskowych jest utrzymywana w krajach rozwiniętych (USA, Europa, Japonia, Korea Południowa), o tyle globalna zależność od wyspecjalizowanych producentów z Azji Wschodniej (w tym Tajwanu) stwarza ryzyka dla ciągłości produkcji zbrojeniowej. Z tego powodu zarówno USA, jak i Unia Europejska przyjęły programy wsparcia dla lokalnej produkcji chipów, uznając je za kluczowe dla bezpieczeństwa narodowego.

Istotne są również surowce strategiczne: metale ziem rzadkich, kobalt, nikiel, lit, wolfram czy molibden. Wykorzystuje się je w silnikach, systemach napędowych, układach radarowych oraz w zaawansowanej amunicji. Uzależnienie od dostaw z kilku krajów (m.in. Chin, Demokratycznej Republiki Konga, Rosji) budzi obawy o stabilność produkcji w sytuacjach kryzysowych. Duże zakłady zbrojeniowe coraz częściej podpisują długoterminowe kontrakty z dostawcami surowców lub inwestują we własne projekty górnicze i rafineryjne, aby zyskać kontrolę nad kluczowymi łańcuchami wartości.

Na poziomie technologii produkcyjnych zakłady wojskowe są często poligonem doświadczalnym dla rozwiązań z zakresu Przemysłu 4.0. Zastosowanie robotów przemysłowych, autonomicznych wózków AGV, drukarek 3D do wytwarzania elementów metalowych i kompozytowych oraz systemów monitoringu w czasie rzeczywistym pozwala skracać cykle produkcyjne, poprawiać jakość i lepiej zarządzać kosztami. W praktyce oznacza to, że najbardziej zaawansowane linie produkcyjne sprzętu wojskowego przypominają zakłady wysokich technologii w sektorze lotniczym czy kosmicznym, z intensywnym wykorzystaniem symulacji, analizy danych i sztucznej inteligencji.

Ważną rolę odgrywają również cyfrowe bliźniaki, czyli wirtualne modele zakładów, linii produkcyjnych i produktów, odzwierciedlające stan rzeczywisty z bardzo dużą dokładnością. Pozwalają one testować różne scenariusze reorganizacji, planować serwis maszyn, optymalizować przepływ materiałów oraz przewidywać potencjalne wąskie gardła. W efekcie największe koncerny zbrojeniowe są w stanie szybciej reagować na zmiany w zamówieniach, reorganizować produkcję między zakładami oraz lepiej zarządzać ryzykiem w łańcuchach dostaw.

Rola zakładów wojskowych w gospodarce i innowacjach

Największe zakłady produkcji wojskowej są istotnym filarem wielu narodowych gospodarek. Dają setki tysięcy miejsc pracy o wysokiej wartości dodanej – od inżynierów, programistów i specjalistów od materiałów, po wykwalifikowanych operatorów maszyn, spawaczy, techników i personel utrzymania ruchu. W regionach, gdzie zlokalizowane są duże kompleksy zbrojeniowe, stanowią one często główny motor rozwoju lokalnej infrastruktury, szkolnictwa zawodowego i wyższego, a także sektora usług.

Przykładowo w Stanach Zjednoczonych w przemyśle obronnym pracuje – według różnych szacunków – od 1,1 do 1,3 mln osób bezpośrednio oraz kilka milionów pośrednio, uwzględniając podwykonawców i sektor usług towarzyszących. Lockheed Martin zatrudnia globalnie ponad 120 tys. pracowników, RTX – około 180 tys., a Northrop Grumman i Boeing Defence – po kilkadziesiąt tysięcy. W Europie BAE Systems, Airbus Defence & Space, Leonardo czy Rheinmetall również należą do największych pracodawców w sektorze przemysłowym, a udział zamówień wojskowych w ich przychodach sięga od kilkudziesięciu do ponad 80 procent.

Zakłady wojskowe pełnią także funkcję inkubatorów innowacji. Wiele przełomowych technologii, takich jak GPS, internet, materiały kompozytowe, zaawansowane turbiny, systemy nawigacji inercyjnej czy technologie stealth, rozwijano pierwotnie na potrzeby armii i w zakładach zbrojeniowych, a dopiero później znalazły zastosowanie cywilne. Obecnie podobny mechanizm dotyczy np. autonomicznych systemów, przetwarzania dużych zbiorów danych, technologii kwantowych oraz nowych rozwiązań energetycznych, w tym magazynowania energii i napędów elektrycznych o wysokiej niezawodności.

Współpraca cywilno-wojskowa (dual use) jest widoczna także w strukturze wielu koncernów. Firmy takie jak Airbus, Boeing, Rolls‑Royce, Leonardo czy Safran łączą produkcję wojskową i cywilną, wykorzystując te same linie badawczo‑rozwojowe, podobne procesy produkcyjne oraz częściowo wspólne łańcuchy dostaw. Pozwala to dywersyfikować ryzyko i równoważyć cykle koniunktury, ale stawia też wyzwania związane z bezpieczeństwem informacji, kontrolą eksportu i certyfikacją produktów.

Kolejnym elementem jest wpływ zakładów zbrojeniowych na bilans handlowy państw. Eksport uzbrojenia generuje znaczne przychody w walutach obcych – według danych SIPRI pięć największych eksporterów broni (USA, Rosja, Francja, Chiny, Niemcy) odpowiadało w ostatnich latach za ponad 75 procent globalnego eksportu uzbrojenia. Dla USA udział eksportu broni w całości eksportu przemysłowego jest relatywnie niewielki pod względem procentowym, ale ma duże znaczenie polityczne i technologiczne, wzmacniając sieć sojuszy i uzależniając odbiorców od dostaw części zamiennych, modernizacji oraz szkoleń.

Bezpieczeństwo, regulacje i wyzwania dla zakładów wojskowych

Funkcjonowanie największych zakładów produkcji wojskowej jest ściśle regulowane przez przepisy krajowe i międzynarodowe. Kontrola eksportu, licencje, ograniczenia technologiczne, a także umowy o nierozprzestrzenianiu broni masowego rażenia wpływają na to, jakie produkty mogą być sprzedawane, komu i na jakich warunkach. W Stanach Zjednoczonych kluczowe znaczenie mają regulacje ITAR, w Unii Europejskiej – wspólna polityka eksportu uzbrojenia oraz regulacje krajowe, często bardziej restrykcyjne niż minimalne standardy unijne.

Zakłady wojskowe muszą również spełniać rygorystyczne normy bezpieczeństwa fizycznego i cybernetycznego. Ochrona przed sabotażem, kradzieżą technologii, infiltracją przez obce służby czy atakami hakerskimi jest integralną częścią codziennego funkcjonowania. Rozbudowane systemy kontroli dostępu, weryfikacja pracowników, monitoring wewnętrzny, segmentacja sieci komputerowych oraz inwestycje w cyberbezpieczeństwo stają się równie ważne jak tradycyjna ochrona przeciwpożarowa czy BHP.

Równocześnie rośnie znaczenie kwestii środowiskowych i społecznych. Produkcja broni wiąże się z wykorzystaniem substancji chemicznych, materiałów wybuchowych i procesów o dużym oddziaływaniu na środowisko. Coraz częściej inwestorzy i społeczeństwa domagają się oceny wpływu tych zakładów na otoczenie, monitoringu emisji, odpowiedzialnego gospodarowania odpadami oraz przejrzystości w zakresie relacji z reżimami autorytarnymi. Firmy zbrojeniowe, chcąc pozyskać kapitał z rynków finansowych, muszą uwzględniać kryteria ESG i wykazywać, że ich działalność mieści się w ramach akceptowalnych społecznie.

Napięcia geopolityczne, wojny handlowe, sankcje i blokady technologiczne stanowią dodatkowe wyzwanie. Przykładem jest ograniczenie dostępu rosyjskiego przemysłu obronnego do zaawansowanych maszyn, elektroniki i oprogramowania po 2014 roku, a w jeszcze większym stopniu po 2022 roku. Skłoniło to Moskwę do prób lokalizacji produkcji, wykorzystywania komponentów z innych krajów oraz przestawiania niektórych linii na proste, masowe rozwiązania kosztem najbardziej zaawansowanych technologii. Podobne ryzyka dotyczą innych państw objętych sankcjami lub restrykcjami eksportowymi, a także tych, które są silnie uzależnione od jednego dostawcy kluczowych komponentów.

Wreszcie, duże zakłady wojskowe stają przed dylematem skalowalności. Z jednej strony państwa oczekują szybkiego zwiększania produkcji w razie kryzysu, z drugiej – w okresach względnego spokoju trudno jest uzasadnić utrzymanie nadmiarowych mocy produkcyjnych. Rozwiązaniem bywa elastyczna architektura zakładów, pozwalająca na szybkie przełączanie linii z produkcji cywilnej na wojskową, systemy podwójnego zastosowania oraz ściślejsza integracja z rezerwami przemysłowymi państwa. Niektóre kraje rozważają także tworzenie „magazynów mocy produkcyjnych” – utrzymywanych linii, które mogą zostać rozgrzane w krótkim czasie dzięki wcześniej przygotowanym procedurom, przeszkolonym kadrom rezerwowym i zabezpieczonym dostawom surowców.

admin

Portal przemyslowcy.com jest idealnym miejscem dla osób poszukujących wiadomości o nowoczesnych technologiach w przemyśle.

Powiązane treści

Największe fabryki sprzętu górniczego

Produkcja maszyn i urządzeń górniczych od ponad wieku pozostaje jednym z kluczowych sektorów przemysłu ciężkiego, determinującym efektywność wydobycia surowców energetycznych i metalicznych na całym świecie. Największe fabryki sprzętu górniczego to…

Największe zakłady zbrojeniowe

Przemysł zbrojeniowy należy do najbardziej strategicznych i zarazem najbardziej kontrowersyjnych sektorów gospodarki. Jego rozwój jest bezpośrednio związany z polityką bezpieczeństwa państw, globalnym układem sił, a także z postępem technologicznym, który…

Może cię zainteresuje

Rola laboratoriów badawczych w sektorze chemicznym

  • 7 stycznia, 2026
Rola laboratoriów badawczych w sektorze chemicznym

Oleje przemysłowe – materiał eksploatacyjny – zastosowanie w przemyśle

  • 7 stycznia, 2026
Oleje przemysłowe – materiał eksploatacyjny – zastosowanie w przemyśle

Harland Sanders – przemysł spożywczy

  • 7 stycznia, 2026
Harland Sanders – przemysł spożywczy

Budowa i działanie rozdrabniaczy do makulatury

  • 7 stycznia, 2026
Budowa i działanie rozdrabniaczy do makulatury

Największe fabryki sprzętu górniczego

  • 7 stycznia, 2026
Największe fabryki sprzętu górniczego

Smary techniczne – materiał eksploatacyjny – zastosowanie w przemyśle

  • 7 stycznia, 2026
Smary techniczne – materiał eksploatacyjny – zastosowanie w przemyśle