Postać Andrew Carnegiego, jednego z najbardziej wpływowych przemysłowców przełomu XIX i XX wieku, do dziś fascynuje historyków gospodarki, socjologów, ekonomistów i biografów. Jego droga z ubogiego szkockiego chłopca do magnata amerykańskiego przemysłu stalowego, a następnie jednego z najbardziej znanych filantropów w dziejach, jest symbolem zarówno dynamicznego rozwoju kapitalizmu, jak i jego moralnych dylematów. Choć w tytule często pojawia się dopisek „Jr.”, w rzeczywistości w dokumentach i historiografii funkcjonuje on po prostu jako Andrew Carnegie, a dodatkowe oznaczenie bywa stosowane potocznie, by odróżnić go od ojca noszącego to samo imię. Jego życie splata się z historią hutnictwa, urbanizacji, rewolucji przemysłowej, ale i rozwoju edukacji, nauki oraz kultury. Postać Carnegiego to przykład człowieka, który potrafił wykorzystać przemiany technologiczne – zwłaszcza w dziedzinie produkcji stali – do zbudowania ogromnego majątku, a następnie, kierując się własną filozofią „Ewangelii bogactwa”, przeznaczyć znaczną część tego majątku na cele publiczne.
Pochodzenie, dzieciństwo i imigracja do Ameryki
Andrew Carnegie urodził się 25 listopada 1835 roku w Dunfermline, niewielkim mieście w regionie Fife w środkowej Szkocji. Jego rodzina była skromna, związana z tradycyjnym rzemiosłem tekstylnym. Ojciec, William Carnegie, pracował jako tkacz ręczny (handloom weaver), a matka, Margaret Morrison Carnegie, dorabiała jako szwaczka i sprzedawczyni. W tamtym okresie Szkocja, podobnie jak reszta Wielkiej Brytanii, przechodziła gwałtowne przemiany gospodarcze. Mechanizacja produkcji włókienniczej, rozwój fabryk oraz kryzysy gospodarcze sprawiały, że tradycyjne rzemiosło stopniowo traciło rację bytu. W domu Carnegiech często brakowało pieniędzy, a sytuacja rodziny stawała się coraz trudniejsza.
Młody Andrew dorastał w atmosferze intelektualnej ciekawości, mimo realnego ubóstwa. Dunfermline było miastem o silnych tradycjach czytelniczych i religijnych, związanych między innymi z prezbiterianizmem oraz ruchem oświeceniowym w Szkocji. Już jako chłopiec miał dostęp do książek, uczestniczył w spotkaniach, podczas których czytano literaturę i dyskutowano o polityce. Ojciec sympatyzował z ruchami radykalno-demokratycznymi i związkowymi, co w pewnym stopniu ukształtowało wrażliwość społeczną późniejszego przemysłowca. Matka natomiast uchodziła za osobę praktyczną, przedsiębiorczą i ambitną; wielu biografów podkreśla, że to z niej Andrew miał przejąć konsekwencję w dążeniu do poprawy losu rodziny.
W pierwszej połowie lat 40. XIX wieku, kryzysy gospodarcze coraz mocniej uderzały w rzemieślników takich jak William Carnegie. Bezrobocie rosło, bieda stawała się realnym zagrożeniem. W obliczu pogarszającej się sytuacji ekonomicznej oraz narastającej presji społecznej, rodzina Carnegie podjęła decyzję o emigracji do Ameryki. Był to krok dramatyczny, obarczony ryzykiem, ale też wpisujący się w szeroką falę emigracji z Wysp Brytyjskich do Stanów Zjednoczonych.
W 1848 roku rodzina wypłynęła z Szkocji do USA, docierając ostatecznie do Allegheny (później włączonego do Pittsburgha) w stanie Pensylwania. Andrew miał wówczas około 13 lat. Podróż statkiem była długa, niewygodna i niebezpieczna, a warunki na pokładzie dalekie od komfortu. Po przybyciu do Ameryki Carnegie’owie znaleźli się w środowisku silnie uprzemysławiającego się regionu, w pobliżu rozwijającego się centrum hutniczo-kolejowego. To właśnie tam, w dynamicznie zmieniającej się Pensylwanii, miała się rozpocząć kariera młodego imigranta, który jeszcze jako dziecko musiał pójść do pracy, aby wesprzeć rodzinę.
Początkowe lata w Ameryce były trudne. Andrew zaczął pracować jako pomocnik w przędzalni bawełny, następnie został roznosicielem telegramów, by ostatecznie trafić do Pennsylvania Railroad Company. Te kolejne etapy zawodowego życia miały znaczenie nie tylko finansowe; to właśnie praca na kolei umożliwiła mu poznanie struktur przedsiębiorstw, zasad inwestowania oraz mechanizmów działania szybko rozwijającej się infrastruktury transportowej. W miarę jak Carnegie zdobywał doświadczenie i nawiązywał kontakty, zyskiwał też dostęp do informacji o nowych technologiach hutniczych i stalowych, które zrewolucjonizują wkrótce amerykańską gospodarkę.
Droga do przemysłu stalowego i powstanie imperium hutniczego
Wejście Andrew Carnegiego do branży przemysłowej było stopniowe i ściśle powiązane z rozwojem kolei oraz zapotrzebowaniem na żelazo i stal w Stanach Zjednoczonych. Praca w Pennsylvania Railroad u boku Thomasa A. Scotta, który szybko stał się jego mentorem, pozwoliła młodemu imigrantowi zrozumieć wagę infrastruktury i znaczenie nowoczesnych technologii. Carnegie, jako telegrafista, a później menedżer, uczył się nie tylko techniki i organizacji pracy, ale też sztuki inwestowania – lokowania pieniędzy w przedsięwzięcia z potencjałem rozwoju, czasem bardzo ryzykowne.
W latach 50. i 60. XIX wieku Carnegie zaczął inwestować w różne gałęzie gospodarki: mosty żelazne, naftę, linie telegraficzne. Jednym z ważniejszych kroków było zaangażowanie się w produkcję szyn kolejowych i elementów infrastruktury, które z czasem miały przejść od żelaza do stali. Stal była wówczas materiałem stosunkowo droższym, ale jej właściwości – wytrzymałość, elastyczność, odporność – sprawiały, że świetnie nadawała się do budowy mostów, linii kolejowych, konstrukcji budowlanych czy okrętów. Kluczowym przełomem technologicznym stało się wprowadzenie procesów hutniczych opartych na wynalazkach, takich jak proces Bessemera, a później proces martenowski (Siemensa-Martina).
Carnegie szybko dostrzegł, że masowa, zorganizowana na ogromną skalę produkcja stali może stać się fundamentem nowego etapu rewolucji przemysłowej. W latach 60. XIX wieku zainwestował w Keystone Bridge Company, firmę zajmującą się produkcją mostów żelaznych i stalowych. Wkrótce powstały pierwsze huty powiązane z jego działalnością, a w latach 70. rozpoczął budowę nowoczesnych zakładów stalowych w okolicach Pittsburgha. Region ten, bogaty w węgiel, rudę żelaza i dogodne połączenia transportowe, był idealnym miejscem do rozwoju przemysłu metalurgicznego.
Założona przez niego firma, która ostatecznie przekształci się w Carnegie Steel Company, stała się jednym z największych, jeśli nie największym, przedsiębiorstwem stalowym na świecie. Huty Carnegiego, jak słynna J. Edgar Thomson Steel Works w Braddock koło Pittsburgha, wykorzystywały najnowsze rozwiązania technologiczne, usprawniały linie produkcyjne, redukowały koszty wytopu i walcowania stali, a jednocześnie produkowały na ogromną skalę. Carnegie wykazywał niezwykłą umiejętność integracji pionowej: kontrolował nie tylko same huty, ale też kopalnie rudy żelaza, złoża węgla, transport kolejowy oraz dystrybucję produktu końcowego.
Ważną cechą jego działalności było konsekwentne obniżanie kosztów produkcji. Andrew Carnegie wierzył, że tylko najniższy koszt jednostkowy zapewnia trwałą przewagę konkurencyjną. To prowadziło go do nieustannych modernizacji zakładów, zastępowania starszych maszyn nowszymi, reorganizacji pracy i wdrażania innowacji. W niektórych przypadkach oznaczało to także presję na płace i warunki pracy robotników, co w przyszłości stanie się źródłem konfliktów społecznych.
Imperium hutnicze Carnegiego rozwijało się równolegle z gwałtowną industrializacją Stanów Zjednoczonych. W drugiej połowie XIX wieku kraj ten przechodził z fazy rolniczo-handlowej do statusu światowego mocarstwa przemysłowego. Stal odgrywała w tym procesie rolę absolutnie kluczową: pozwalała budować mosty spinające wielkie rzeki, drapacze chmur zmieniające panoramę miast, linie kolejowe łączące Wschód z Zachodem i statki parowe przekraczające oceany. Produkcja stali stawała się miernikiem postępu gospodarczego, a nazwisko Carnegiego coraz silniej kojarzono z tym strategicznym sektorem.
W końcu lat 80. i 90. XIX wieku Carnegie Steel Company była już potężnym konglomeratem, a sam Andrew Carnegie uznawany był za jednego z najbogatszych ludzi na świecie. Jego majątek liczono w dziesiątkach milionów dolarów – sumach niewyobrażalnych dla większości obywateli epoki. Pomimo spektakularnego sukcesu, jego przedsiębiorstwa nie były wolne od napięć i kryzysów. Z jednej strony firma była wzorem nowoczesności i efektywności, z drugiej – symbolem koncentracji kapitału i nierówności społecznych rodzących się w dobie tzw. „złotej ery” (Gilded Age) amerykańskiego kapitalizmu.
Polityka pracy, konflikty społeczne i dylematy moralne
Rozwój przemysłu stalowego Carnegiego był nierozerwalnie związany z kwestią pracy robotników. W hucie i walcowni stal stawała się produktem masowego przemysłu, ale działanie tych zakładów opierało się na wysiłku tysięcy ludzi, którzy często wykonywali pracę niebezpieczną, wyczerpującą fizycznie i słabo opłacaną. W epoce dynamicznego rozwoju kapitalizmu przemysłowego w Stanach Zjednoczonych narastały konflikty między właścicielami przedsiębiorstw a robotnikami, domagającymi się lepszych wynagrodzeń, krótszego dnia pracy i większego bezpieczeństwa.
Andrew Carnegie deklarował w pismach i listach, że jest zwolennikiem poprawy losu klasy pracującej. Podziwiał niektóre idee demokratyczne, a nawet sympatyzował w młodości z ruchem abolicjonistycznym, sprzeciwiając się niewolnictwu. Jednocześnie był przekonany, że konkurencyjność jego przedsiębiorstw wymaga twardej kontroli kosztów. Ta dwoistość – z jednej strony wyrażane publicznie przekonania o moralnej odpowiedzialności bogatych, a z drugiej realna praktyka zarządzania, często bardzo bezwzględna – stała się jednym z głównych źródeł dylematów etycznych, jakie do dziś towarzyszą ocenie jego dorobku.
Najbardziej znanym, a zarazem tragicznym epizodem z historii relacji Carnegiego z robotnikami był konflikt w zakładach Homestead Steel Works w 1892 roku, który przeszedł do historii jako strajk w Homestead. Zakład ten, będący jednym z kluczowych elementów imperium Carnegie Steel, stał się areną ostrego sporu między zarządem a robotnikami zrzeszonymi w związkach zawodowych. Chodziło o obniżki płac i nowe warunki kontraktów, które pracownicy uznali za nieakceptowalne.
Carnegie w czasie kulminacji konfliktu przebywał w Europie, zarówno dla wypoczynku, jak i w celach biznesowych. Bezpośrednim zarządzaniem sporu zajmował się jego wieloletni współpracownik, Henry Clay Frick, znany z bardziej bezkompromisowego podejścia do związków zawodowych. Frick zdecydował się na twarde działania: zamknięcie zakładu (lockout), sprowadzenie prywatnych ochroniarzy z agencji Pinkertona, a następnie próbę przełamania oporu robotników siłą. Doszło do starć zbrojnych, w których zginęło kilku ludzi, a wielu zostało rannych. Wydarzenia z Homestead wstrząsnęły opinią publiczną w Stanach Zjednoczonych i poza nimi.
Mimo że Carnegie twierdził później, że nie aprobował brutalnych metod i że konflikt w Homestead był dla niego osobistą porażką, faktem pozostaje, że główne decyzje dotyczące strategii wobec związków zawodowych zapadały w duchu zgodnym z jego polityką redukcji kosztów. Z punktu widzenia robotników i części opinii publicznej, Homestead stał się symbolem sprzeczności pomiędzy głoszoną przez Carnegiego „Ewangelią bogactwa”, a realiami życia klasy pracującej w jego zakładach. Historycy do dziś dyskutują, na ile sam Carnegie mógł bezpośrednio wpłynąć na złagodzenie konfliktu, a na ile był on nieuchronnym rezultatem szerszych napięć społecznych epoki.
Ten dramatyczny epizod ukazał też ciemniejszą stronę koncentracji kapitału i władzy gospodarczej w rękach nielicznych. Przedsiębiorstwa takie jak Carnegie Steel decydowały w praktyce o losie całych miast, a nawet regionów. Gdy koncern podejmował decyzję o obniżkach płac, zamknięciu zakładu czy zmianie profilu produkcji, skutki odczuwali robotnicy, ich rodziny i lokalne społeczności. Choć Carnegie wyróżniał się na tle innych baronów przemysłu pewną refleksyjnością nad rolą bogactwa, to jednak jego kariera jest przykładem klasycznego napięcia pomiędzy logiką zysku a postulatami sprawiedliwości społecznej.
Jednocześnie trzeba pamiętać, że późniejsza twórczość publicystyczna Carnegiego, oraz jego działalność filantropijna, była w pewnej mierze próbą odpowiedzi na te dylematy. Uważał on, że rewolucja przemysłowa i powstawanie wielkich fortun są historycznie nieuniknione, a nawet pożyteczne, ale że bogaci muszą traktować swoje majątki jako rodzaj depozytu powierzonego im przez społeczeństwo. W praktyce jednak ta filozofia nie zawsze przekładała się na konkretne decyzje dotyczące pracy i wynagrodzeń w hucie. Rozdźwięk między teorią a praktyką pozostał jednym z najczęściej podnoszonych zarzutów wobec tej postaci.
Sprzedaż Carnegie Steel i powstanie United States Steel
Na przełomie XIX i XX wieku amerykański przemysł stalowy wszedł w fazę konsolidacji. Konkurencja między wielkimi producentami, presja na łączenie kapitałów oraz rosnące znaczenie rynków finansowych, szczególnie Wall Street, sprzyjały tworzeniu ogromnych trustów i holdingów. W tym kontekście pojawia się kluczowy moment w życiu Andrew Carnegiego: decyzja o sprzedaży jego imperium stalowego i przejściu w zasadniczo inną rolę – filantropa i intelektualnego komentatora spraw publicznych.
W 1901 roku słynny finansista J. P. Morgan stworzył plan konsolidacji najważniejszych przedsiębiorstw stalowych w Stanach Zjednoczonych. Celem było powołanie gigantycznego koncernu, który mógłby zdominować rynek krajowy i odegrać kluczową rolę w światowym handlu stalą. Centralnym elementem tej układanki była właśnie Carnegie Steel Company, kontrolująca ogromne zasoby i posiadająca nowoczesne, wysoce efektywne huty.
Morgan zaproponował Carnegie’emu wykupienie całego jego przedsiębiorstwa. Według relacji świadków oraz późniejszych opowieści, kluczowe negocjacje przebiegały w stosunkowo kameralnej atmosferze. Opowieść głosi, że Carnegie spisał na kartce cenę, jakiej oczekiwał za sprzedaż – była to suma, która w tamtych czasach wydawała się fantastyczna, liczona w setkach milionów dolarów. Morgan miał spojrzeć na zapis i odpowiedzieć, że gratuluje mu, bo właśnie został tak bogatym człowiekiem, jak tylko mógł pragnąć. W wyniku tej transakcji powstała United States Steel Corporation, pierwszy na świecie koncern przemysłowy, którego wycena przekroczyła miliard dolarów.
Sprzedaż ogromnego przedsiębiorstwa nie była jedynie aktem biznesowym; oznaczała także przejście Carnegiego do zupełnie nowego etapu życia. Otrzymane środki uczyniły go jednym z najbogatszych ludzi na świecie, ale jednocześnie otworzyły przed nim możliwość realizowania planów, o których mówił i pisał już wcześniej: systematycznej i szeroko zakrojonej filantropii. Jego decyzja, by rozstać się z bezpośrednim kierowaniem hutniczym imperium, została również uwarunkowana wiekiem i zmianami pokoleniowymi w zarządach wielkich firm. Carnegie miał wówczas ponad 60 lat, a nowa generacja menedżerów i finansistów coraz silniej przejmowała kontrolę nad kierunkami rozwoju gospodarczego Stanów Zjednoczonych.
United States Steel Corporation, w której skład weszła dawna firma Carnegiego, stała się symbolem wielkoskalowego kapitalizmu korporacyjnego. Choć Andrew Carnegie formalnie wycofał się z bezpośredniej działalności przemysłowej, to jednak jego dziedzictwo technologiczne i organizacyjne wciąż oddziaływało na branżę. Nowy koncern wykorzystywał rozbudowaną infrastrukturę hutniczą, kopalnie i linie kolejowe, które wcześniej zostały zintegrowane przez Carnegie Steel. W ten sposób historia imperium hutniczego Carnegiego weszła w nowy rozdział, już bez jego osobistego przywództwa.
Z ekonomicznego punktu widzenia, sprzedaż Carnegie Steel do Morgana była majstersztykiem. Carnegie otrzymał nie tylko astronomiczną sumę, ale też uwolnił się od bezpośredniego ryzyka związanego z cyklicznymi kryzysami gospodarczymi i rosnącą presją antytrustową. Rosnące niezadowolenie społeczne wobec potężnych korporacji i monopolistycznych praktyk sprawiało, że na horyzoncie pojawiały się regulacje antymonopolowe, które mogły ograniczyć swobodę działania właścicieli wielkich koncernów. Sprzedaż w 1901 roku pozwoliła Carnegie’emu odejść w momencie sprzyjającym zarówno finansowo, jak i politycznie.
Filozofia „Ewangelii bogactwa” i początki filantropii
Kluczowym elementem dziedzictwa Andrew Carnegiego nie jest tylko jego udział w rozwoju przemysłu stalowego, ale również jego teoria i praktyka filantropii. Najpełniejszy wyraz swoich poglądów na ten temat dał w eseju „The Gospel of Wealth” opublikowanym w 1889 roku. W tym tekście, który szybko stał się jednym z najczęściej dyskutowanych manifestów amerykańskiego kapitalizmu, Carnegie przedstawił swoją wizję roli bogactwa w społeczeństwie.
Carnegie wychodził od założenia, że koncentracja majątku w rękach stosunkowo wąskiej elity jest nieuniknionym i racjonalnym skutkiem postępu technologicznego i gospodarczego. Twierdził, że nowoczesna organizacja przemysłu wymaga dużych przedsiębiorstw, skali działania i specjalistycznego zarządzania, co prowadzi do powstawania wielkich fortun. Jego zdaniem próby sztucznego ograniczania tego procesu byłyby szkodliwe dla rozwoju. Jednocześnie uważał, że same pieniądze nie mają wartości moralnej; znaczenie zyskują dopiero poprzez sposób ich wykorzystania.
Najważniejszym postulatem „Ewangelii bogactwa” było przekonanie, że bogaci ludzie mają moralny obowiązek przeznaczać większość swoich fortun na cele publiczne. Carnegie twierdził, że przekazywanie ogromnych majątków w spadku najbliższej rodzinie jest błędem, który demoralizuje zarówno dziedziców, jak i społeczeństwo. Według niego idealny bogacz powinien za życia aktywnie zarządzać swoim majątkiem tak, aby służył on ogółowi – wspierać edukację, kulturę, naukę, bibliotekarstwo, a nie jedynie sporadycznie przekazywać datki charytatywne.
Ta filozofia doprowadziła Carnegiego do decyzji, by systematycznie rozdawać swój majątek na konkretne projekty społeczne. Twierdził, że „człowiek, który umiera bogaty, umiera w hańbie” – to jedno z jego najbardziej znanych stwierdzeń, wielokrotnie cytowane w literaturze dotyczącej historii filantropii. Oczywiście, jego podejście było i jest nadal przedmiotem krytyki. Niektórzy widzą w nim próbę zracjonalizowania ogromnych nierówności majątkowych, inni podkreślają, że filantropia Carnegiego, mimo licznych napięć, przyniosła realne i trwałe korzyści wielu społecznościom.
Początki praktycznej filantropii Carnegiego wiązały się z jego fascynacją edukacją oraz znaczeniem samokształcenia. Już jako młody pracownik w Pensylwanii korzystał z prywatnych bibliotek i kolekcji książek udostępnianych robotnikom przez lokalnych notabli. To doświadczenie przekonało go, że dostęp do książek jest jednym z najważniejszych narzędzi indywidualnego awansu. W konsekwencji, gdy zyskał ogromny majątek, uznał budowę bibliotek publicznych za jeden z priorytetów swojej działalności.
Jego filantropia miała jednak znacznie szerszy zakres niż tylko biblioteki. Carnegie wierzył, że instytucje edukacyjne i kulturalne powinny mieć charakter trwały, stabilny, a ich struktura zapewniać ma długofalowy rozwój. W przeciwieństwie do jednorazowych darowizn, które szybko się wyczerpują, wolał tworzyć fundacje i instytucje z jasno określoną misją. W ten sposób jego „Ewangelia bogactwa” stopniowo przekształcała się w konkretną sieć organizacji, które miały wpływać na rozwój nauki, sztuki, pokoju międzynarodowego i organizacji społecznych.
Biblioteki, uniwersytety i inne instytucje fundowane przez Carnegiego
Najbardziej znanym przejawem filantropii Andrew Carnegiego jest jego gigantyczny program wspierania budowy bibliotek publicznych. W przekonaniu Carnegiego, biblioteki były instytucjami demokratycznymi: zapewniały bezpłatny dostęp do książek, wiedzy i samokształcenia każdemu, kto tego pragnął, niezależnie od pochodzenia społecznego. Carnegie uważał, że jeśli człowiek otrzyma narzędzia do rozwijania się – takie jak książki, edukacja czy kursy – to dalszy los zależy w dużej mierze od jego wysiłku i determinacji.
Między końcem XIX wieku a pierwszymi dekadami XX wieku, dzięki funduszom Carnegiego powstało ponad 2500 bibliotek, zwanych często „Carnegie libraries”. Znajdowały się nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale również w Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Australii i innych krajach anglosaskich. Program miał jasno określone zasady: miasto lub społeczność, która chciała otrzymać fundusze na budowę biblioteki, musiała spełnić warunki, takie jak zapewnienie działki pod budynek oraz zobowiązanie się do pokrywania kosztów utrzymania biblioteki po ukończeniu budowy. Carnegie finansował wzniesienie gmachu, a lokalna społeczność miała troszczyć się o jego funkcjonowanie. Tego rodzaju model współodpowiedzialności przyczynił się do budowy trwałych instytucji zakorzenionych w lokalnych strukturach.
Biblioteki Carnegiego charakteryzowały się często efektowną architekturą, przestronnymi czytelniami, salami konferencyjnymi i miejscami przeznaczonymi dla dzieci. Stanowiły nie tylko miejsca wypożyczania książek, ale również centra życia społecznego – organizowano tam odczyty, dyskusje, zajęcia edukacyjne. Dla wielu miast, zwłaszcza tych średniej wielkości, biblioteka Carnegiego stała się jednym z najważniejszych budynków publicznych.
Poza bibliotekami, Andrew Carnegie angażował się intensywnie w rozwój szkolnictwa wyższego i badań naukowych. W 1900 roku powołał do życia Carnegie Technical Schools w Pittsburghu, instytucję kształcącą inżynierów i specjalistów technicznych, która z czasem przekształciła się w Carnegie Mellon University – dziś jedną z czołowych uczelni badawczych w Stanach Zjednoczonych, szczególnie znaną z osiągnięć w dziedzinach inżynierii, informatyki, sztucznej inteligencji i sztuk pięknych.
Carnegie utworzył również Carnegie Institution for Science (Carnegie Institution of Washington), wspierającą badania naukowe w dziedzinie astronomii, biologii, geofizyki i innych nauk przyrodniczych. Instytucja ta miała zapewnić naukowcom stabilne warunki pracy i niezależność od doraźnych interesów politycznych czy komercyjnych. Był też fundatorem Carnegie Endowment for International Peace, organizacji poświęconej badaniu stosunków międzynarodowych i promowaniu rozwiązywania konfliktów w sposób pokojowy.
W miarę jak sieć instytucji finansowanych przez Carnegiego rozrastała się, jego wpływ na rozwój edukacji, nauki i kultury stawał się coraz bardziej widoczny. Nie ograniczał się wyłącznie do świata anglosaskiego. Wiele z jego inicjatyw miało charakter międzynarodowy, co odzwierciedlało rosnącą globalizację nauki i kultury. W ocenie historyków, programy te przyczyniły się nie tylko do rozwoju infrastruktury edukacyjnej, ale też do zmiany myślenia o roli prywatnych fortun w finansowaniu dobra publicznego.
Poglądy na pokój, politykę i odpowiedzialność elit
W ostatnich dekadach życia Andrew Carnegie coraz bardziej angażował się w kwestie związane z pokojem międzynarodowym i strukturą stosunków między państwami. Był przekonany, że epoka wojen jako narzędzia rozstrzygania sporów powinna dobiec końca, a konflikty da się zastąpić arbitrażem, negocjacjami i mechanizmami prawa międzynarodowego. To przekonanie wynikało zarówno z jego osobistych doświadczeń – obserwacji zniszczeń wojennych i napięć między mocarstwami – jak i z wiary w postęp moralny ludzkości.
Carnegie finansował budowę Peace Palace w Hadze, reprezentacyjnego budynku, który stał się siedzibą Stałego Trybunału Arbitrażowego i później Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości. Postrzegał ten gmach jako symbol nowej epoki, w której spory między państwami rozwiązywane będą jak spory cywilne – na drodze prawa, a nie przemocy. Jego działalność na rzecz pokoju, choć w dużej mierze symboliczna, miała wymiar bardzo konkretny: tworzył instytucje, fundował nagrody, wspierał ruchy pokojowe i międzynarodowe konferencje.
Jednocześnie Carnegie był krytykiem zbyt agresywnej polityki imperialnej, zwłaszcza w wykonaniu niektórych zachodnich mocarstw. Choć sam korzystał z dobrodziejstw globalnych rynków i kolonialnych łańcuchów dostaw, to jednak zdawał sobie sprawę z kosztów ludzkich i moralnych takich przedsięwzięć. Jego pozycja – bogacza-filantropa, a nie czynnego polityka – dawała mu pewien margines swobody w wyrażaniu krytyki wobec militarnej ekspansji, ale też ograniczała jego realny wpływ na rządy i dyplomację.
W publicystyce Carnegiego pojawia się pojęcie odpowiedzialności elit za los społeczeństwa. Uważał, że ludzie, którzy dzięki talentowi, pracy, ale też szczęściu i sprzyjającym okolicznościom, zdobywają wielkie fortuny, powinni odczuwać moralną powinność „oddania” ich społeczeństwu w formie trwałego wkładu w edukację, kulturę i pokój. Nie był zwolennikiem radykalnej redystrybucji dóbr poprzez podatki, raczej przez dobrowolne, ale społecznie oczekiwane działania bogaczy. Z dzisiejszej perspektywy idea ta budzi mieszane uczucia: z jednej strony podkreśla cnotę odpowiedzialności, z drugiej – zostawia ogromną władzę decyzyjną w rękach jednostek, które nie podlegają demokratycznej kontroli.
Carnegie był świadkiem początku XX wieku – okresu, który wkrótce miał przynieść katastrofę I wojny światowej. Wielu badaczy zauważa, że jego idealistyczne wizje pokoju starły się boleśnie z realiami nacjonalizmu, wyścigu zbrojeń i konfliktów kolonialnych. Można powiedzieć, że choć Carnegie wyprzedzał swoją epokę w dążeniach do instytucjonalizacji arbitrażu międzynarodowego, to jego nadzieje na szybkie przezwyciężenie wojny jako zjawiska politycznego okazały się zbyt optymistyczne. Nie zmienia to jednak faktu, że jego fundacje i instytuty odegrały znaczącą rolę w rozwoju współczesnej myśli o prawie międzynarodowym i dyplomacji.
Osobowość, życie prywatne i ostatnie lata
Andrew Carnegie, mimo wielkiego publicznego znaczenia, był również postacią o wyrazistym życiu prywatnym. W 1887 roku, mając ponad 50 lat, ożenił się z Louise Whitfield, młodszą od niego o kilkanaście lat córką nowojorskiego kupca. Małżeństwo to uchodziło za udane; żona towarzyszyła mu w podróżach, a w 1897 roku urodziła im się córka, Margaret. Rodzina Carnegie’ów mieszkała przez pewien czas w rezydencjach w Nowym Jorku i w Szkocji (m.in. w posiadłości Skibo Castle w Highlands), dzieląc życie między oba kontynenty.
Osoby znające Carnegiego opisywały go jako człowieka o złożonym charakterze. Z jednej strony był niezwykle pracowity, ambitny i zdeterminowany, z drugiej – potrafił być serdeczny, towarzyski, dowcipny. Cenił literaturę, muzykę, sztukę, lubił prowadzić długie dyskusje filozoficzne i polityczne. Jego szkockie korzenie przejawiały się w przywiązaniu do tradycji, ale też w pewnym pragmatyzmie i oszczędności. Nie stronił od publicznych wystąpień, a jego eseje i listy publikowane w prasie sprawiły, że stał się ważnym głosem w debatach o kapitalizmie, demokracji i roli bogactwa.
W ostatnich latach życia Carnegie stopniowo wycofywał się z bieżących spraw, koncentrując się na dopracowywaniu swojej spuścizny filantropijnej oraz na życiu rodzinnym. Choć nadal interesował się polityką międzynarodową i pisał na temat pokoju, jego zdrowie zaczęło się pogarszać. Żył jednak stosunkowo długo jak na standardy swojej epoki. Zmarł 11 sierpnia 1919 roku w Lenox, w stanie Massachusetts, mając 83 lata.
Po jego śmierci zarządzanie fundacjami i instytucjami, które stworzył, przeszło w ręce powierników i kolejnych pokoleń zarządzających. Wiele z nich działa do dziś, kontynuując misję, którą wyznaczył ich założyciel. Dziedzictwo Carnegiego obejmuje więc nie tylko fizyczne budynki hut i bibliotek, lecz także długotrwałe struktury organizacyjne, w tym fundacje, programy stypendialne, instytuty badawcze. Dla badaczy historii kapitalizmu jest on przykładem, jak jednostka może wpłynąć na rozwój całych sektorów gospodarki, ale jednocześnie – jak złożone i niejednoznaczne są skutki koncentracji władzy ekonomicznej.
Ocena Andrew Carnegiego po jego śmierci i w kolejnych dekadach ewoluowała. Dla części społeczeństwa pozostaje on uosobieniem „amerykańskiego snu”: ubogi imigrant, który dzięki talentowi i wytrwałości dochodzi do niewyobrażalnego bogactwa, a następnie dzieli się nim ze światem. Dla innych jest przede wszystkim symbolem ery baronów przemysłowych, którzy budowali swoje fortuny na ciężkiej pracy robotników, nierzadko kosztem ich zdrowia i życia. Współczesne badania starają się uchwycić tę ambiwalencję, pokazując, że historia Carnegiego to nie opowieść o jednoznacznie pozytywnym bohaterze, lecz o człowieku głęboko zakorzenionym w sprzecznościach własnej epoki.
Tym, co czyni jego biografię szczególnie interesującą, jest połączenie dramatycznej kariery przemysłowej z późniejszą, równie intensywną działalnością filantropijną i intelektualną. Andrew Carnegie był zarówno jednym z głównych architektów nowoczesnego przemysłu hutniczego, jak i jednym z najważniejszych twórców nowoczesnej filantropii. Jego życie pokazuje, jak rewolucja przemysłowa mogła być jednocześnie źródłem ogromnego postępu technologicznego i materialnego, ale też zarzewiem konfliktów, nierówności i pytań o etyczne granice bogactwa. Do dziś biblioteki, uczelnie i instytucje badawcze noszące jego imię przypominają o tej złożonej spuściźnie, łącząc w sobie wymiar przemysłowy, intelektualny i społeczny.






