Dynamiczne zmiany geopolityczne, przyspieszona modernizacja armii oraz gwałtowny postęp technologiczny sprawiają, że trendy zakupowe w sektorze obronnym stają się jednym z kluczowych tematów zarówno dla rządów, jak i dla przemysłu. Struktura wydatków, preferowane technologie, modele współpracy z prywatnymi wykonawcami oraz oczekiwania wobec łańcuchów dostaw ewoluują szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Państwa, które jeszcze dekadę temu inwestowały głównie w klasyczne platformy bojowe, dziś coraz częściej kierują środki na systemy sieciocentryczne, zdolności cyberobrony, bezzałogowe platformy oraz oprogramowanie analityczne oparte na sztucznej inteligencji. Zmienia się także sposób planowania zakupów: od podejścia liniowego i rozciągniętego na lata w stronę bardziej zwinnych, iteracyjnych programów, które mają umożliwić szybkie wdrażanie innowacji na polu walki.
Globalne kierunki wydatków i struktura popytu na uzbrojenie
Wydatki obronne od kilku lat rosną w ujęciu globalnym, ale trend ten nie jest równomierny ani geograficznie, ani strukturalnie. Z jednej strony duże potęgi militarne – jak Stany Zjednoczone, Chiny czy Rosja – utrzymują znaczące inwestycje w pełne spektrum zdolności wojskowych, z drugiej zaś wiele państw średniej wielkości stara się dokonać selektywnej modernizacji, koncentrując się na wybranych domenach, takich jak obrona powietrzna, systemy rakietowe średniego zasięgu czy bezzałogowe systemy rozpoznawcze i uderzeniowe. To zróżnicowanie popytu wpływa na strategie producentów uzbrojenia, którzy muszą łączyć kompetencje w dużych programach z elastycznością wymaganą przez mniejszych, ale bardzo wymagających klientów.
Jedną z najbardziej wyraźnych zmian jest rosnący udział wydatków na sprzęt i usługi cyfrowe w całkowitym budżecie obronnym. Jeszcze kilkanaście lat temu dominowały zakupy ciężkiego sprzętu: czołgów, samolotów, okrętów, artylerii. Dziś państwa coraz częściej przeznaczają coraz większą część budżetu na szeroko rozumianą modernizację systemów dowodzenia, łączności i rozpoznania, a także na oprogramowanie do integracji danych z różnych sensorów. Zamiast kolejnego klasycznego systemu uzbrojenia rośnie zapotrzebowanie na architektury umożliwiające integrację istniejących platform – tak, by maksymalnie wykorzystać ich potencjał i zapewnić interoperacyjność w ramach sojuszy.
Kluczową rolę odgrywa w tym kontekście doktryna tzw. wielodomenowych operacji (MDO – Multi-Domain Operations), obejmująca przestrzeń lądową, morską, powietrzną, cyberprzestrzeń oraz przestrzeń kosmiczną. Trend zakupowy przesuwa się z koncentracji na pojedynczych domenach w stronę zdolności, które pozwalają skoordynować działania we wszystkich środowiskach. Przykładowo, nowoczesny system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej nie jest dziś postrzegany wyłącznie jako zespół wyrzutni i radarów, lecz jako część większego ekosystemu wykorzystującego dane satelitarne, łączność szerokopasmową, narzędzia analityczne w czasie zbliżonym do rzeczywistego oraz mechanizmy automatycznej wymiany danych między jednostkami sojuszniczymi.
W tym kontekście przemysł zbrojeniowy obserwuje przesunięcie popytu z tradycyjnych „projektów monumentalnych” – wieloletnich programów platform bojowych – na rzecz bardziej modułowych i skalowalnych rozwiązań. Klienci coraz częściej poszukują technologii, które można stosunkowo łatwo zmodernizować, doposażyć w nowe sensory, algorytmy lub systemy łączności, bez konieczności wymiany całej platformy. To podejście ogranicza ryzyko szybkiego starzenia się systemów, co w erze gwałtownych zmian technologicznych stanowi realne wyzwanie dla budżetów obronnych.
Istotny jest również finansowy wymiar trendów zakupowych. Wiele państw przyspiesza modernizację sił zbrojnych, podnosząc poziom wydatków do pułapu 2% PKB lub wyżej. Jednak rosnące koszty jednostkowe zaawansowanych systemów oraz presja inflacyjna powodują, że rządy muszą poszukiwać nowych modeli finansowania programów obronnych. Stąd zainteresowanie partnerstwami publiczno-prywatnymi, leasingiem określonych zdolności (np. satelitarnych czy transportowych), a także rozwiązaniami typu „capability as a service”, w których przemysł dostarcza nie tylko sprzęt, ale i jego obsługę, utrzymanie oraz aktualizacje przez określony czas.
Wraz ze zmianą struktury popytu rośnie znaczenie małych i średnich przedsiębiorstw wyspecjalizowanych w wybranych niszach technologicznych. Tradycyjni giganci sektora obronnego nadal dominują w obszarze dużych platform i integracji systemów, ale muszą coraz częściej współpracować z innowacyjnymi podmiotami dostarczającymi zaawansowane sensory, komponenty oprogramowania, rozwiązania AI czy technologie kwantowe. Z punktu widzenia zakupów oznacza to konieczność zarządzania bardziej złożonym ekosystemem dostawców, a dla państw – wprowadzenie bardziej elastycznych i zwinnych procedur kontraktowania.
Cyfryzacja, sztuczna inteligencja i autonomizacja jako główne wektory popytu
Cyfrowa rewolucja w sektorze obronnym w sposób bezpośredni kształtuje trendy zakupowe. Armie coraz wyraźniej traktują dane jako strategiczny zasób, porównywalny z przewagą liczebną czy technologiczną. Konsekwencją jest rosnące zapotrzebowanie na rozwiązania umożliwiające gromadzenie, przetwarzanie i wykorzystywanie ogromnych wolumenów informacji. Systemy C4ISR (Command, Control, Communications, Computers, Intelligence, Surveillance and Reconnaissance) stają się centrum zainteresowania zamawiających, a przemysł rozwija wyspecjalizowane platformy, które integrują różnorodne strumienie danych – od klasycznych radarów i systemów elektrooptycznych, po informacje z satelitów komercyjnych i otwartych źródeł.
W tym środowisku szczególnie dynamicznie rośnie popyt na oprogramowanie analityczne oparte na sztucznej inteligencji. Algorytmy uczenia maszynowego są wykorzystywane do wykrywania anomalii w ruchu jednostek przeciwnika, przewidywania zachowań na polu walki, automatycznej klasyfikacji obiektów na obrazach satelitarnych czy wideo oraz do optymalizacji logistyki wojskowej. Z perspektywy zakupowej oznacza to, że coraz większą część wartości kontraktów obronnych stanowi „warstwa niematerialna” – kod, modele, dane treningowe – która wymaga innego podejścia do specyfikacji, testowania i certyfikacji niż tradycyjne systemy uzbrojenia.
Autonomizacja to kolejny kluczowy wektor zmian. Rosnąca dostępność zaawansowanej elektroniki, sensorów oraz technologii nawigacyjnych sprzyja powstawaniu nowych klas bezzałogowych platform – od mikro-dronów rozpoznawczych, przez roje dronów uderzeniowych, aż po bezzałogowe statki nawodne i podwodne. Trend zakupowy przesuwa się z pojedynczych, drogich systemów bezzałogowych w kierunku bardziej masowych, licznych platform, które można stosunkowo łatwo produkować, modyfikować i zastępować. Coraz częściej mówi się o koncepcji „attritable systems” – systemów, które są na tyle tanie, by można było zaakceptować ich utratę w działaniach bojowych, a jednocześnie wystarczająco zaawansowanych, by wnieść realną wartość operacyjną.
Autonomiczne systemy rodzą jednocześnie nowe oczekiwania wobec łańcuchów dostaw. Zamawiający nie kupują już jedynie platformy, lecz kompletny ekosystem: stacje kierowania, łącza komunikacyjne, oprogramowanie do zarządzania flotą, narzędzia do symulacji oraz zabezpieczenia cybernetyczne. Pociąga to za sobą wymóg ścisłej integracji kompetencji wielu podmiotów – od dostawców komponentów, przez twórców oprogramowania, po integratorów systemów. Trend ten wzmacnia potrzebę standardów interoperacyjności, aby różne klasy dronów i robotów mogły współpracować w jednym środowisku operacyjnym.
Wraz z cyfryzacją i autonomizacją rośnie znaczenie cyberbezpieczeństwa. Każdy nowy system, który wprowadza łączność, zdalne sterowanie czy integrację z sieciami sojuszniczymi, staje się potencjalnym wektorem ataku. Dlatego w specyfikacjach przetargowych coraz częściej pojawiają się szczegółowe wymagania w obszarze zabezpieczeń: odporności na zakłócenia, mechanizmów szyfrowania, segmentacji sieci, wykrywania intruzów czy możliwości pracy w trybie odłączonym (air-gapped) w razie potrzeby. To sprawia, że producenci uzbrojenia muszą inwestować nie tylko w hardware i oprogramowanie użytkowe, ale także w dedykowane rozwiązania cyberochrony, co z kolei napędza popyt na wyspecjalizowane usługi audytowe i testy penetracyjne w środowisku militarnym.
Warto również zauważyć, że cyfryzacja zmienia cykl życia produktu w sektorze obronnym. Tradycyjnie platformy wojskowe były projektowane z myślą o kilkudziesięcioletniej służbie, z kilkoma większymi modernizacjami. Obecnie rośnie oczekiwanie, że systemy będą otrzymywać częste aktualizacje oprogramowania, podobnie jak w sektorze komercyjnym. Wymusza to zmianę kontraktów: zamiast jednorazowej dostawy sprzętu rośnie znaczenie długoterminowych umów serwisowych, w ramach których dostarczane są poprawki bezpieczeństwa, nowe funkcjonalności i pakiety modernizacyjne. Z perspektywy przemysłu jest to szansa na stabilne przychody, ale jednocześnie wymaga utrzymywania zespołów R&D przez cały okres życia systemu.
Cyfrowa transformacja wpływa także na szkolenie i przygotowanie personelu. Nowe systemy są coraz bardziej złożone pod względem informatycznym, co oznacza, że siły zbrojne muszą inwestować w rozwój kompetencji cyfrowych swoich żołnierzy i specjalistów technicznych. To generuje osobny strumień zamówień na symulatory, platformy e-learningowe, rozwiązania wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości wykorzystywane do szkolenia obsługi skomplikowanych systemów, a także na usługi doradcze w zakresie budowania cyfrowej kultury organizacyjnej w instytucjach wojskowych.
Zielone technologie, odporność łańcuchów dostaw i nowe modele współpracy
Najnowsze trendy zakupowe w sektorze obronnym to nie tylko cyfryzacja i autonomizacja, ale również rosnące znaczenie czynników środowiskowych, społecznych i zarządczych (ESG). Choć wojsko tradycyjnie było postrzegane jako obszar, w którym nadrzędne znaczenie ma skuteczność operacyjna, a kwestie ekologiczne schodzą na dalszy plan, obecnie coraz więcej państw włącza wymagania dotyczące efektywności energetycznej i ograniczania śladu węglowego do swoich strategii obronnych. Przekłada się to na popyt na nowe typy napędów, lżejsze materiały konstrukcyjne, systemy zarządzania energią w bazach wojskowych oraz rozwiązania umożliwiające wykorzystanie odnawialnych źródeł energii w infrastrukturze obronnej.
Przykładem mogą być programy modernizacji flot pojazdów wojskowych, w których jednym z kryteriów oceny stała się redukcja zużycia paliwa, autonomiczny zasięg oraz możliwość łatwego wdrożenia biopaliw czy syntetycznych paliw lotniczych. W bazach wojskowych rośnie zainteresowanie mikro-sieciami energetycznymi (microgrids), magazynowaniem energii oraz inteligentnymi systemami zarządzania zużyciem. Co ważne, aspekty te nie są postrzegane wyłącznie jako wkład w politykę klimatyczną, ale także jako element zwiększający odporność sił zbrojnych – jednostka mniej zależna od zewnętrznych dostaw paliw i energii jest trudniejsza do sparaliżowania w scenariuszu kryzysowym.
W obliczu rosnących napięć geopolitycznych coraz większą wagę przykłada się również do bezpieczeństwa i odporności łańcuchów dostaw. Pandemia, konflikty regionalne oraz napięcia handlowe ujawniły skalę zależności przemysłu obronnego od komponentów i surowców pozyskiwanych z ograniczonej liczby krajów. W odpowiedzi wiele państw zainicjowało programy mające na celu dywersyfikację źródeł dostaw, rozwój krajowej produkcji kluczowych podzespołów – takich jak półprzewodniki, elementy optoelektroniczne czy zaawansowane materiały – oraz tworzenie zapasów strategicznych.
Konsekwencją tych działań jest korekta strategii zakupowych: w specyfikacjach przetargowych coraz częściej pojawiają się wymagania dotyczące lokalizacji produkcji, udziału przemysłu krajowego, transferu technologii i tworzenia miejsc pracy w kraju zamawiającego. Jednocześnie rośnie znaczenie partnerstw wielonarodowych, w których kilka państw współfinansuje rozwój i produkcję określonego systemu uzbrojenia. Takie podejście obniża jednostkowe koszty, zwiększa skalę produkcji i ułatwia interoperacyjność, ale jednocześnie komplikuje proces zarządzania programem – zarówno od strony technicznej, jak i politycznej.
Nowe modele współpracy obejmują również głębsze włączenie sektora cywilnego, w szczególności firm technologicznych, które dotąd nie były typowymi wykonawcami w obszarze obronności. Rozwiązania z obszaru chmury obliczeniowej, analityki big data, cyberbezpieczeństwa czy komunikacji satelitarnej pochodzą często od podmiotów o stricte komercyjnym rodowodzie. Dla instytucji obronnych oznacza to konieczność dostosowania praktyk zakupowych do realiów rynku cywilnego: krótszych cykli innowacji, elastycznych licencji, modelu subskrypcyjnego i dużego nacisku na zgodność z globalnymi standardami technologicznymi.
Równolegle obserwuje się rozwój ekosystemu innowacji dedykowanego sektorowi zbrojeniowemu, obejmującego fundusze typu venture capital wspierane przez państwo, akceleratory technologii obronnych, programy zamówień pilotażowych oraz konkursy na rozwiązania dual-use, które mogą znaleźć zastosowanie zarówno w sektorze wojskowym, jak i cywilnym. Trend zakupowy przesuwa się tu w stronę mniejszych, eksperymentalnych projektów, w ramach których armie testują innowacyjne rozwiązania w realnych warunkach operacyjnych, zanim zdecydują się na szerokie wdrożenie.
Nie można także pominąć rosnącej roli regulacji międzynarodowych i norm etycznych. Państwa i organizacje międzynarodowe coraz intensywniej dyskutują o granicach dopuszczalnej autonomii systemów uzbrojenia, ochronie praw człowieka w kontekście sztucznej inteligencji na polu walki czy zasadach eksportu zaawansowanych technologii. Dla przemysłu zbrojeniowego i decydentów odpowiedzialnych za zakupy oznacza to konieczność uwzględniania nie tylko aspektów technicznych i operacyjnych, ale również reputacyjnych i politycznych. Zamówienia na systemy mogące być postrzegane jako kontrowersyjne pod względem etycznym obarczone są większym ryzykiem regulacyjnym i wizerunkowym, co wpływa na decyzje zakupowe w długim horyzoncie.
Wszystkie te czynniki – cyfryzacja, autonomizacja, zielone technologie, bezpieczeństwo łańcuchów dostaw oraz nowe modele współpracy – splatają się w złożony obraz rynku obronnego, w którym tradycyjne pojęcie „zakupu uzbrojenia” rozszerza się na znacznie szerszy kontekst budowy odporności państwa. We współczesnych programach zbrojeniowych coraz trudniej oddzielić aspekt stricte militarny od ekonomicznego, przemysłowego i technologicznego. Dla przemysłu oznacza to konieczność budowania wielowymiarowych kompetencji: od inżynierii systemów, przez zarządzanie innowacjami, po zdolność funkcjonowania w środowisku regulacyjnym i geopolitycznym na niespotykaną dotąd skalę. Dla rządów – potrzebę tworzenia spójnych strategii, które łączą cele obronne z rozwojem przemysłu zbrojeniowego, polityką technologiczną oraz dążeniem do wzmocnienia suwerenności w kluczowych obszarach technologii i infrastruktury krytycznej.






